












Zaoszczędź do 57% na zniżkach grupowych i otrzymaj dedykowaną obsługę klienta.
Musical The Lion King jest kamieniem węgielnym londyńskiego teatru od czasu otwarcia w Lyceum Theatre w 1999 roku. Adaptacja nagrodzonego Oscarem animowanego klasyka Disneya została wyreżyserowana przez Julie Taymor, która została pierwszą kobietą, która zdobyła nagrodę Tony dla najlepszego reżysera musicalu. Z muzyką Eltona Johna, tekstami Tima Rice'a i dodatkowym wkładem Lebo M i Marka Manciny, ścieżka dźwiękowa łączy popowe hity z afrykańskimi rytmami, tworząc niezapomniany krajobraz dźwiękowy. Ta nagrodzona Olivierem produkcja zawiera uderzające projekty, od zwierzęcych masek i lalkarstwa Taymor po rozległą scenografię Richarda Hudsona. W obsadzie wyróżniają się George Asprey jako Scar, Shaun Escoffery jako Mufasa i Owen Chaponda jako Simba, wraz z utalentowanym zespołem ponad 50 wykonawców. Z ponad 110 milionami widzów na całym świecie, Król Lew w Londynie nadal przyciąga widzów, którzy chcą doświadczyć ponadczasowej historii opowiedzianej z przełomowym kunsztem teatralnym.
Pod palącym afrykańskim niebem Simba, młody młodzieniec, którego przeznaczeniem jest zostać królem, cieszy się beztroskim życiem z innymi kręgowcami i bliską więzią ze swoim ojcem, mądrym królem Mufasą. Ale w cieniu czai się Scar, zgorzkniały i ambitny brat króla, który postrzega Simbę jako przeszkodę w jego królewskim losie. Po zaaranżowaniu przedwczesnej śmierci Mufasy i przekonaniu Simby, że to jego sprawka, rozpoczyna despotyczne rządy nad Dumnymi Ziemiami. Z biegiem lat królewski książę staje się sobą, z dala od swojego prawowitego królestwa, tylko po to, by zostać przywróconym do rzeczywistości przez swoją przyjaciółkę z dzieciństwa, Nalę. Czy Simba będzie w stanie zaakceptować swoje dziedzictwo i wszystko, co było przed nim, w obliczu kulminacyjnej bitwy, która może zadecydować o losie wszystkich, których kocha?
Godziny pokazów The Lion King mogą się zmieniać co tydzień. Godziny pokazów dla wybranej daty można sprawdzić na następnym etapie rezerwacji.
Note: Producers cannot guarantee the appearance of any particular artist, which is always subject to illness and holidays.
Lyceum Theatre, położony tuż przy Strand na Wellington Street, pochodzi z 1765 roku. Przez lata miejsce to służyło wielu celom, w tym jako siedziba cyrku, kaplica, wystawa Madame Tussauds i wiele innych. Przez kilka lat było nawet domem angielskiej opery. Od 1999 roku jest domem dla światowej sławy musicalu The Lion King.
Plan miejsc w Lyceum Theatre pomoże Ci znaleźć najlepsze miejsca w teatrze.
Dostępne udogodnienia: Bary, toalety, szatnia, kioski z towarami
Ułatwienia dostępu: Przystosowanie dla wózków inwalidzkich, dostępne toalety, bezstopniowe wejście, pętle indukcyjne dla osób niedosłyszących, miejsca siedzące dla osób towarzyszących, gospodarze dostępu
Spektakl ten, który w Teatrze Lyceum świętuje już swój rekordowy, 27. rok, już dawno przestał być tylko nowością i ugruntował swoją pozycję jako stała atrakcja londyńskiego West Endu – i, co niezwykłe, wciąż zachwyca. Nic nie przygotuje cię na ogromne wrażenie, jakie wywiera sekwencja otwierająca. Gdy w twojej piersi rozbrzmiewa „Circle of Life”, stworzenia Taymora pojawiają się gatunek po gatunku — gazele skaczą, ptaki nurkują, a słonica z młodym przemierzają widownię. Po ponad dwóch dekadach wciąż wywołuje ciszę wśród pełnej widowni. Obecna obsada jest znakomita. Na czele produkcji stoi Hope Maine jako Simba, u boku Shauna Escoffery'ego jako Mufasy i George'a Asprey'a jako Scara — a zwłaszcza Escoffery wnosi do postaci Mufasy ciepło i powagę, które nadają emocjonalnemu rdzeniu spektaklu prawdziwą wagę. Techniki z całego świata — afrykańskie maski, japońskie kostiumy kabuki, malezyjskie teatry cieni — łączą się w eksplozję widowiska. To nigdy się nie nudzi. Stado gnu — osiągnięte dzięki ruchomym elementom scenografii, projekcjom i choreografii — pozostaje jedną z najbardziej porywających sekwencji na West Endzie, a kulminacyjna walka między Simbą a Scarem wciąż wywiera autentyczny teatralny efekt. Samo Lyceum doskonale pasuje do tego spektaklu. Widoczność jest dobra niezależnie od miejsca, a specjalnie zaprojektowana scenografia sprawia, że produkcja wypełnia przestrzeń bez marnotrawstwa. Pozostają drobne zastrzeżenia: druga połowa może wydawać się nieco wolniejsza, a niektóre amerykańskie akcenty członków obsady czasami zakłócają immersję w historii, która jest przecież zakorzeniona w afrykańskim krajobrazie i mitologii. Ceny biletów i jedzenia na West Endzie nadal przyprawiają o zawrót głowy. Ale to są drobiazgi kogoś, kto uparcie szuka wad. Od premiery w 1999 roku londyńska produkcja przyciągnęła ponad 20 milionów widzów – i łatwo zrozumieć, dlaczego. To jeden z tych rzadkich spektakli, które zasługują na każdy przypisywany im superlatyw.
Energia w teatrze jest wyczuwalna od momentu, gdy gasną światła. Będąc tak blisko, nie tylko słyszysz muzykę, ale także czujesz wibracje afrykańskich bębnów w swojej klatce piersiowej. Ogromna skala produkcji jest przytłaczająca w najlepszym tego słowa znaczeniu, zwłaszcza podczas otwarcia „Circle of Life”, kiedy zwierzęta wychodzą z przejść tuż obok Ciebie. Zaledwie dwa rzędy od przodu widok jest po prostu zapierający dech w piersiach. Chociaż trzeba nieco podnieść głowę, aby dostrzec najwyższe żyrafy, w zamian można z bliska podziwiać misterne detale legendarnych kostiumów Julie Taymor. Widać ręcznie malowane wzory na tkaninach, mechaniczne elementy lalek, a co najważniejsze – surowe emocje na twarzach aktorów, które osoby siedzące dalej mogą przegapić. Obsada to potęga talentu, w której każdy aktor i tancerz przyciąga wzrok. Tancerze: Ich sprawność fizyczna jest oszałamiająca; od pełnych wdzięku skoków gazeli po płynne, pełne mocy ruchy lwic, choreografia wydaje się żywa. Główni bohaterowie: Niezależnie od tego, czy chodzi o imponującą prezencję Mufasy, czy komediowe wyczucie czasu Timona i Pumby, występy są niezwykle dopracowane. Zespół: Nawet członkowie zespołu grający rośliny lub ptaki wnoszą poziom skupienia, który sprawia, że Serengeti wydaje się żywym, oddychającym organizmem. To rzadkie doświadczenie, być tak blisko tak ogromnej produkcji, dzięki której każdy ryk i każda nuta wydają się być wykonane specjalnie dla Ciebie.
Wspaniałe! Moje oczekiwania były już wysokie, ponieważ musical został mi polecony przez znajomych i opisany jako piękny. Jednak obejrzenie go na żywo było niesamowitym przeżyciem! Jeszcze przed rozpoczęciem słychać odgłosy zwierząt i śpiew ptaków, które przenoszą widza na sawannę ? Następnie pojawiają się zwierzęta i jest to prawdziwe objawienie: aktorzy nie są ukryci, ale doskonale widoczni i wtapiają się w zwierzęta, które grają: są żyrafy, duży słoń i mały słoń, maszyna podobna do roweru (nie wiem, jak inaczej to opisać), która symuluje skaczące gazele... Krótko mówiąc, triumf kolorów i ruchów. A muzyka! Perkusja, umieszczona na widocznych bocznych podestach, sprawia, że brzuch wibruje, głos Rafikiego jest wysublimowany, nie wspominając już o młodym Simbie i Nali: dwoje dzieciaków, którzy wydają się być doświadczonymi aktorami, a do tego świetnymi wokalistami. Śmiałam się z interpretacji Zazu, Shenzi, Banzai i Eda, nawet jeśli nie zawsze rozumiałam wszystkie żarty, ponieważ mój angielski nie jest idealny. Krótko mówiąc: wspaniałe. Tak piękne i wciągające, że przed rozpoczęciem spektaklu udało mi się zrobić tylko jedno zdjęcie. Potem zostałam porwana!
Dzisiaj miałam zaszczyt obejrzeć musical „Król Lew” w Londynie i było to naprawdę jedno z najbardziej zapierających dech w piersiach doświadczeń teatralnych, jakie kiedykolwiek miałam. Od pierwszej chwili spektakl całkowicie mnie urzekł. Już sama scena otwierająca była niezapomniana – widok zwierząt wypełniających teatr i rozpoczęcie muzyki przyprawiły mnie o dreszcze. Kostiumy, lalki i scenografia były po prostu niezwykłe. Każdy szczegół został wykonany z taką kreatywnością i precyzją, że czuliśmy się, jakby sawanna ożyła tuż przed nami. Wykonawcy byli fenomenalni; ich głosy, gra aktorska i fizyczna wydajność wniosły do historii wiele emocji i głębi. Nie sposób było nie być poruszonym. Największe wrażenie zrobiło na mnie połączenie oszałamiających efektów wizualnych z potężną muzyką i fabułą. Orkiestra, choreografia i oświetlenie idealnie współgrały, tworząc magiczną atmosferę. Ta produkcja to prawdziwe arcydzieło teatru. Dziękuję całej obsadzie, ekipie i zespołowi kreatywnemu za dostarczenie tak niezapomnianych i inspirujących wrażeń. Będę to pamiętać przez bardzo długi czas.
Last night London felt a little more like Africa. Watching The Lion King at the magnificent Lyceum Theatre was nothing short of extraordinary. From the moment we stepped into the Ambassador Lounge we were welcomed with warmth and excitement, setting the tone for a truly special evening. But when the curtain rose, the experience became something much deeper. As a South African, hearing African languages echo through a historic London theatre filled me with pride and emotion. In that moment I felt connected to home thousands of kilometres away. The music, costumes, and performers were breathtaking, bringing the spirit of Africa to life in the most powerful way. For a few magical hours the heart of Africa beat in London, and every person in that theatre could feel it. So many South Africans starring in the play...woweeee!!! A spectacular production that leaves you uplifted, inspired, and reminded that great storytelling can unite the world.